sobota, 16 sierpnia 2014

Prolog


"I never meant to be the one
Who kept you from the dark
But now I know my wounds are sewn

Because of who you are..."


           - ... i jedyne co się liczyło, to obecność tej osoby. Nie mając większej nadziei na zobaczenie jej. Choć poczucie jej obecności, nie myśląc o jakimkolwiek dotyku. A jej po prostu nie ma. Nie słyszysz i nie czujesz nic. Wszystko co robisz, na co patrzysz wydaje się zamglone i odległe. Mimo to wiesz, jesteś pewny, że zobaczysz tę jedyną osobę. Ale jej wciąż po prostu nie ma. Każdy pałętający się cień jest dla Ciebie taki... nudny. Każdego dnia... masz tę samą nadzieję. I to jedyne o czym myślisz. W nocy, nawet strach przed ciemnością nie miałby dla ciebie znaczenia. Po prostu czekasz, mając przed oczyma obraz tego durnego spotkania. A ono po prostu nie nadchodzi. A kiedy jesteś pewny tego co widzisz, nie możesz uwierzyć w to, że osoba, którą kochasz ponad życie jest obok ciebie. To tak śmieszne, że aż smutne.  
        - Ciekawi mnie, kim jest ta osoba. Znam ją? - powiedział dotykając mojego mokrego polika.
        - Idiota... - zaśmiałem się krótko. Nawet w takim momencie musiał się ze mną droczyć.




           

1 komentarz: